Jak wielu rodaków uwięzionych pomiędzy 'kiedyś-wyląduję-gdzie-indziej-więc-nie-ma-sensu inwestować-w-to-miejsce-ale-niedługo-powali-mnie-od-patrzenia-dookoła' dobrnęłam do ściany i podjęłam decyzję o szybkim i maksymalnie niskobudżetowym remoncie łazienki i toalety. Bez żadnej ingerencji w trwałe elementy wyposażenia i instalację, po prostu wykończenie (głównie siebie) i kosmetyka. Na ścianach i kafelkach królowała musztardowa paleta okresu transformacji z marmurkowym wzorem, a meble były kompletnie niefunkcjonalne, co owocowało generowaniem bałaganu w nieprzyzwoicie szybkim tempie*. Lokal nie...